Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kupala's Night. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kupala's Night. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 lipca 2015

Kupała i inne nocki


Kupała. Jeden z najważniejszych dni w roku.


Sójka. Ciekawska.


Wieczory spędzane na naszej ulubionej ławeczce na balkonie. Kto pierwszy, ten lepszy :)

niedziela, 22 czerwca 2014

Noc Kupały

Jak co roku Sobótkę spędziliśmy na Zamku. Była to chyba najlepsza Noc Kupały na jakiej byliśmy.


Najpierw były pracochłonne przygotowania, pieczenie chlebów, szycie nowych ciuchów dla za szybko rosnących dzieci, szlifowanie poroża itp. itd...


Później same przyjemności :) Impreza bardzo udana, chociaż pogoda dała nam się mocno we znaki. Dziękujemy Kasi i Tomkowi, Karolinie z Jurkiem i dziećmi, Piotrkowi z rodzinką, Marcie z ferajną, Sylwii, Wiktorii z Mamą, Marysi i Miriam z Tatą, Zosi i Kasi z rodzicami i jeszcze wszystkim innym, o których zapomniałam, a którzy nie przestraszyli się pogody i przyszli odwiedzić nasze stoisko. Zosi z Antkiem :) Doceniamy to.


Dziecko moje, pokaż mi źrenice! 
Spokojnie, to tylko atropina.


W tym roku nowością był pokaz tatuażysty z Torgelow. Uwielbiam naszych zachodnich sąsiadów za specyficzne podejście do odtwórstwa. 
Podsumowując: kto nie był, ten trąba.

czwartek, 27 czerwca 2013

Noc Kupały

Tradycją naszą od kilku lat jest udział w Kupale na Zamku szczecińskim.
W tym roku A. jak zawsze startowała w konkursie na najładniejszy wianek i nareszcie zajęła jakieś miejsce, dokładnie trzecie :) Wianek był wspólnym dziełem moim i Babci. Radość A. - ogromna. 
Poza tym jak zwykle - rękodzieło, koncerty, przemarsz nad Odrę z rzucaniem wianków i miłe rozmowy z dawno nie widzianymi ludźmi. Zdjęcia moje i nie tylko :)





czwartek, 28 czerwca 2012

Kupała

Oczywiście czerwiec nie byłby czerwcem, gdyby nie Noc Kupały! Spędziliśmy ją już po raz szósty na Zamku, we wczesnośredniowiecznej scenerii. Było jak zwykle bardzo miło, spokojnie, bez pośpiechu (nie mam pojęcia jak radzę sobie cały dzień bez zegarka). Córka lepiła w glinie, tańczyła przy akompaniamencie Percivala, syn biegał z tarczą i toporem, odwiedziło nas mnóstwo znajomych. Sprzedaliśmy trochę chleba, zawieszek i bransoletek, podsumowując-było super. A na migawce "Baby szczęścia" wykonane przez naszą znajomą:
 Gdyby ktoś pytał: to jest igielniczka. Czy ktoś tu zagląda???
 Piszę tego posta w otoczeniu wiernych kotów. Agatka śpi pod biurkiem, jeszcze nie zdecydowała, czy leżeć na podłodze, czy na poduszce, co chwilę zmienia zdanie, Maciek natomiast ogrzewa mi nerki, dlatego zdjęcie "jakieś takieś", ciężko uchwycić coś za sobą ;)