Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vikings. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vikings. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 sierpnia 2015

Ukranenland







Kapuzinerkressen, czyli nasturcja... pyszna, zdrowa i w dodatku ładna.



Torgelow

 Jak co roku - spokój i relaks. Castrum skąpane w słońcu. 




poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Torgelow II

Tym razem Ukranenland.


Kto się tu ukrył?





poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Burgfest

Cały rok na to czekaliśmy. 




Ładna pogoda, przemiłe towarzystwo, rozmowy, rozmowy, rozmowy. Bardzo cieszy nas to, że nasi zachodni sąsiedzi uczą się języka polskiego. Rozmawialiśmy o różnicach kulturowych, językowych, o miastach, regionach... ludzie potrafią jeszcze ze sobą ciekawie rozmawiać. 
Na koniec imprezy, z niemiecką precyzją (żeby nie było - po prostu sprawdzałam prognozę pogody na wetter.de) zaczęło padać. A w drodze powrotnej lało,że ho, ho!
Suszymy namiot i za tydzień powtórka z rozrywki :)

niedziela, 22 czerwca 2014

Noc Kupały

Jak co roku Sobótkę spędziliśmy na Zamku. Była to chyba najlepsza Noc Kupały na jakiej byliśmy.


Najpierw były pracochłonne przygotowania, pieczenie chlebów, szycie nowych ciuchów dla za szybko rosnących dzieci, szlifowanie poroża itp. itd...


Później same przyjemności :) Impreza bardzo udana, chociaż pogoda dała nam się mocno we znaki. Dziękujemy Kasi i Tomkowi, Karolinie z Jurkiem i dziećmi, Piotrkowi z rodzinką, Marcie z ferajną, Sylwii, Wiktorii z Mamą, Marysi i Miriam z Tatą, Zosi i Kasi z rodzicami i jeszcze wszystkim innym, o których zapomniałam, a którzy nie przestraszyli się pogody i przyszli odwiedzić nasze stoisko. Zosi z Antkiem :) Doceniamy to.


Dziecko moje, pokaż mi źrenice! 
Spokojnie, to tylko atropina.


W tym roku nowością był pokaz tatuażysty z Torgelow. Uwielbiam naszych zachodnich sąsiadów za specyficzne podejście do odtwórstwa. 
Podsumowując: kto nie był, ten trąba.

czwartek, 15 sierpnia 2013

Ukranenland.

Weekend drugi.


Oczywiście do ostatniej chwili trwały gorączkowe przygotowania, tutaj na przykład powstaje lampion. 


Czy ktoś z Was widział kiedyś pięciolistną koniczynę? My tak! Czterolistne to już przeżytek! Teraz rządzą pięciolistne! To musi oznaczać początek zmian na lepsze. 


Słowianie z Ukranenlandu nadpływają! A. tylko się przygląda, natomiast W. stwierdził, że może lepiej się schować?


Na szczęście zawrócili i zaatakowali inny pomost.


Odtwórcy bardzo upodobali sobie w tym roku kąpiele. Turyści nie byli zaskoczeni, chyba nagość po tej stronie granicy nie jest niczym gorszącym :)


Muzycy jak zwykle dopisali.


W tym skansenie zachwyca nas zawsze spokój. Cisza. Brak pośpiechu. Sielanka.


Jest czas na strzelanie z łuku, na siedzenie na pomoście, na gapienie się w niebo, z którego co roku spadają gwiazdy.


Na koniec odlatujące ptaszki. Czyżby lato naprawdę się kończyło?

wtorek, 13 sierpnia 2013

Burgfest Torgelow.

Pierwszy weekend sierpnia spędziliśmy za naszą zachodnią granicą. Oto krótka fotorelacja.


Nasze stoisko :)



Stoisko Racimira Gniewkowego :)


Trzeba wspomnieć, że Castrum to rekonstrukcja podzamcza z 1281 roku, więc z czasów późniejszych, niż odtwarzamy, ale rzemieślnicy i ludzie prości żyją zawsze i wszędzie, prawda?


Dzieciaki jak zwykle zachwycone zabawą na powietrzu, bieganiem boso, moczeniem głów w cebrzyku, królikami i swobodą... 


A. usiłowała tego lokatora wygonić z namiotu, ale on wyniósł się dopiero przy pakowaniu obozowiska. 



Kat bardzo nam się podobał (wiem, dziwne) zwłaszcza jak strzelał batem :)


Podczas Burgfest'u działo się tyle rzeczy, że nie sposób je wszystkie wymienić. Napomknę tylko o muzykach, których słychać wszędzie, zawsze, nawet do 4 nad ranem... Dzieciaki upodobały sobie pana sowę/koziołka/osiołka, który oprócz grania i śpiewania wydawał zwierzęce dźwięki, biegał za dzieciakami lub usiłował zjadać turystom placki.


czwartek, 27 czerwca 2013

Noc Kupały

Tradycją naszą od kilku lat jest udział w Kupale na Zamku szczecińskim.
W tym roku A. jak zawsze startowała w konkursie na najładniejszy wianek i nareszcie zajęła jakieś miejsce, dokładnie trzecie :) Wianek był wspólnym dziełem moim i Babci. Radość A. - ogromna. 
Poza tym jak zwykle - rękodzieło, koncerty, przemarsz nad Odrę z rzucaniem wianków i miłe rozmowy z dawno nie widzianymi ludźmi. Zdjęcia moje i nie tylko :)





czwartek, 20 czerwca 2013

Upał... uff uff

Kota chowa się w cieniu, kocur znajduje jedyne miejsce w domu, gdzie dociera słońce i leży tam, cały szczęśliwy... 


Ciągle zapominam wspomnieć, że nasze "dostane" awokado czuje się świetnie.


Ja w ramach przygotowań do sezonu popełniłam dwie krajki.