Najpierw oczywiście warsztat pracy...
poniedziałek, 9 kwietnia 2012
Maszyna :)
Święta minęły szybko (jak zawsze). W Święta miałam urodziny, średnio ciekawa konfiguracja, ale czasem tak się trafia. Za moją namową cała rodzina się złożyła i dostałam, (tadam!) maszynę do szycia. Za mną stoją dwa pokolenia krawców w rodzinie, całe życie przyglądania się Mamie, która zawsze coś szyła i szyje nadal... Taka tradycja do czegoś zobowiązuje :) Więc w wieku 30+ zaczynam tworzyć. Na razie spędziłam dwa dni bawiąc się w jakieś tam drobiazgi typu poszewka na wałek do spania, lniany wór na ciuchy wikińskie, oraz poduszki, o których dawno myślałam, a oto i efekt:
Przepraszam za jakość zdjęć, ale mąż zabrał aparat do piwnicy, gdzie buduje model Santa Maria (oczywiście również fotografuje zawzięcie postępy pracy), pozostało mi jedynie fotografowanie komórką.
Brakuje tylko guziczków, które sobie w środę kupię.
czwartek, 26 stycznia 2012
Styczniowe weekendy...
Upływają pod hasłem "spotkania ze znajomymi, których dawno nie widzieliśmy".
Czasu na robótki-zero. Czasu na prasowanie-jeszcze mniej :)
Zamiast tego sympatyczne rozmowy, miłe chwile, rozgardiasz, śmiech dzieci itp itd.
Czasu na robótki-zero. Czasu na prasowanie-jeszcze mniej :)
Zamiast tego sympatyczne rozmowy, miłe chwile, rozgardiasz, śmiech dzieci itp itd.
poniedziałek, 16 stycznia 2012
niedziela, 25 grudnia 2011
Święta, święta i Po
Święta jak zwykle szybko minęły, ale pozostały uśmiechy na buziach dzieci-dowód, że prezenty Mikołaj przygotował według listy życzeń :)
W następnym poście słów kilka o potrawach i prezentach :)
sobota, 17 grudnia 2011
Post świąteczny
Cały naród szaleje w galeriach handlowych, co nawet widzę przez okno. Miałam dzisiaj przyjemność wejścia do pobliskiej galerii, skąd uciekliśmy zanim dobrze się rozejrzałam. Wpadliśmy tylko do dwóch małych sklepików w celu zakupienia konkretnych rzeczy i uciekliśmy czym prędzej do samochodu. Cały dom wysprzątany-w zeszły weekend sprzątaliśmy w dziwnych zapomnianych kątach, wczoraj tylko ogólne kurze, mycie podłóg itp. Dzisiaj tylko ten chwilowy wypad z domu i kuchnia... upiekłam karkówkę, ugotowałam rosół, upiekłam drożdżówkę, pizzę i jeszcze chleby. Z tego wszystkiego chyba do chlebów dałam za mało albo wcale soli. Chleb wyszedł bleeee... ale trudno, mamy 3 bochenki, które trzeba będzie pochłonąć. Analizowaliśmy dzisiaj co i gdzie w domu ukryć przed zgrabnymi rączkami dwulatka, który wraz ze swoimi rodzicami i dwumiesięczną siostrą przyjedzie do nas nad ranem. Bardzo się cieszę, bo 1,5 roku nie widziałam mojej przyjaciółki, a za dwie godziny ruszają całą ferajną z Wiednia prosto do nas. Dlatego Święta to jeszcze dość odległy temat dla mnie, na razie żyję tą wizytą. Zdjęcia będą :)
Teraz jakieś w kiepskim świetle robione zdjęcia z tego tygodnia, żadnych rewelacji, muszę się bardziej ogarnąć i wtedy obiecuję samej sobie, że zdjęcia będą lepsze.
Teraz jakieś w kiepskim świetle robione zdjęcia z tego tygodnia, żadnych rewelacji, muszę się bardziej ogarnąć i wtedy obiecuję samej sobie, że zdjęcia będą lepsze.
środa, 9 listopada 2011
Listopadowa eskapada
Najpierw była podróż w moje rodzinne strony.
Potem niespodzianka.
Odpoczynek po pysznym obiedzie.
Testowanie jakiegoś playstation czy czegoś w tym stylu...
Potem niespodzianka.
Odpoczynek po pysznym obiedzie.
Testowanie jakiegoś playstation czy czegoś w tym stylu...
Później znów podróż...
Kombinacje, gdzie powiesić półeczki na płyty...
Na koniec kalendarz adwentowy, który wciąż powstaje.
czwartek, 3 listopada 2011
Mam cię!
Wiedziałam, że kiedyś się uda :)
Są dwie albo i więcej, ale bardzo trudno uchwycić wszystkie, są bardzo płochliwe.
Są dwie albo i więcej, ale bardzo trudno uchwycić wszystkie, są bardzo płochliwe.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)



































