Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tilda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tilda. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 kwietnia 2015

niedziela, 29 marca 2015

Hmmm...


Jak zwykle zamieszanie. Przeziębienia, zmartwienia, szpital.
Ale równocześnie miły weekend, smaczne jedzenie, czas spędzony z rodziną, znajomymi. 


niedziela, 22 lutego 2015

Szczytno

Co prawda byłam tam na początku lutego, ale czas jakoś tak szybko zleciał... 
Teraz leżę chora, wszyscy już się w domu wyleżeli, teraz moja kolej.
I was there in the beginning of February-time flies so fast.
I'm sick now-after everyone in my home.





sobota, 31 stycznia 2015

Snow...


Jest i śnieg, chociaż ferie akurat się kończą.
We have snow for the last two days of winter holidays.



Baaardzo powoli powstaje kolejny mikroskopijny sweterek.
The next microskopic sweater is being made veeery slowly.

niedziela, 4 stycznia 2015

Changes

Tak jak wcześniej zapowiadałam, nadchodzą zmiany. 
Przyszedł czas na nową pracę i inny podział obowiązków wśród domowników.
Będę miała znacznie mniej czasu na robótki i na prowadzenie bloga.
Za jakiś miesiąc powinniśmy już ułożyć się z nowym stylem życia.
A wtedy zobaczymy, co dalej :)

Like I said before, changes are coming.
It's time for a new job and different duties for my family. I won' be able to do so many projects and create this blog.
Within one month we should get used to our new style of life. Then we'll see, what's next :)



Tilda nadal jest naga i bez twarzy, ale kamizelkę już ma :))

Tilda is still naked and without  a face, but slipover is ready :))

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Krasnoludek



Wieczory zdominowane przez dzierganie. Tilda nadal nie ma ciuchów, najpierw wciągnęły mnie ocieplacze. Z gołym tyłkiem, ale w szaliku ;P


sobota, 27 grudnia 2014

W przygotowaniu...Tilda



Ręce, nogi, wszystko jeszcze w rozsypce. W międzyczasie powstają czapki, kominy, zaraz potem sweterki i inne szmatki.

niedziela, 26 stycznia 2014

Zima nie odpuszcza.



Kotom zimno. Przytulają się nawet do siebie.


Nam też zimno, na sankach wytrzymaliśmy tylko pół godziny.


Obiecywałam, że pokażę sweterek Tildy. Kordonek, druty 2.
A Tilda pokazuje obrazek, nad którym teraz pracuję. Uwielbiam haft czarny! 


Znów upolowałyśmy z A. te suche wiechcie, które tak ładnie się zimą prezentują.



środa, 1 stycznia 2014

Plany-nie-plany

W związku ze zmianą daty każdy podejmuje jakieś postanowienia, podsumowuje miniony rok... Każdy Polak narzeka, bo to mamy chyba we krwi. Narzekanie zawsze, wszędzie i na wszystko. Jak czytam te wpisy na FB, lub na blogach, to ręce mi opadają. Najbardziej narzekają ci, których problemy są banalne. Wynikające ze złego humoru własnego, lub innych ludzi. Powinni chyba częściej posłuchać Michała Olszańskiego tutaj żeby zdać sobie sprawę, że ich życie jest naprawdę fajne.


Nasz rok był bardzo przełomowy. Od strony rodzinno-zdrowotnej był chyba najgorszym jaki mogliśmy sobie wyobrazić. Od strony założonych i zrealizowanych planów był jednym z najlepszych. 




Czego możemy sobie życzyć? Zdrowia, ono jest najważniejsze. Jak jesteśmy zdrowi, to mamy wszystko. To nie jest banał. 


Pieniędzy? Raz są, raz ich nie ma, trzeba brnąć do przodu. 
Przyjaciół? Ci prawdziwi potrafią być najdalej fizycznie, a są dla nas najlepszym wsparciem.
Co planujemy? Zwolnić tempo. Częściej odpoczywać aktywnie, na dworze. Spędzić wolne chwile w ulubionych miejscach, wśród życzliwych ludzi. 



Tak więc wszystkim życzę, żeby ten rok nie był gorszy od poprzedniego :)

piątek, 15 listopada 2013

Aniołek i Tilda.

Zaczęło się od tego, że miś-aniołek miał zniszczone ubranie. Postanowiłam coś tam szybko sklecić. Zrezygnowałam z filcu uznając, że jest nudny, można przecież zrobić coś innego. 


Sukienka powstała szybciutko, miś-aniołek zasiadł obok gotowych słoiczków. Jeszcze nie znalazłam miejsca na te drobiazgi.




Spodobało mi się, uszyłam więc jeszcze sukienkę dla Tildy.



Kieszonki podobają mi się najbardziej.
Teraz szukam jeszcze pomysłu na jakieś ponczo z kapturem, chyba zrobię je z tej szarej wełny... do tego może jakieś getry?

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Kolejne ciuszki

Tilda dostała kolejny komplecik. 





W przygotowaniu: sweterek dla misia. W. też musi mieć ubrane zwierzaki.

niedziela, 6 stycznia 2013

Nowy rok.

Ten rok zaczęliśmy szampańską zabawą w przemiłym gronie, pierwszy raz na balu sylwestrowym i pierwszy raz bez dzieci. Trochę dziwnie wchodzić w kolejny rok nie mając pociech przy sobie, ale po 10 latach małżeństwa można chyba pójść na bal? Zdjęć nie będzie :)


Tilda wraca. Dostała niedawno śliczny wełniany płaszczyk, oczywiście uszyty przez Babcię. 


Tutaj śpi na aksamitnej poduszce, przykryta kolejnym płaszczem.


Agata jest kochanym kotem. Mimo, że przewróciła choinkę.


Tutaj Tilda w sweterku, czapce i kominku zrobionym przeze mnie :))


Identyczną czapkę w wersji maxi dostanie ktoś z hospicjum, kiedy znów dotrę na spotkanie Czarnej Owcy.


Oto Prosiaczek. Nie, ja nie jestem taka zdolna. To dzieło mojej Mamy. Usiadła, pokłuła sobie niemiłosiernie palce i stworzyła tego malucha. Świetny, prawda?

piątek, 14 grudnia 2012

Tilda

Moja pierwsza Tilda. Jest malutka, ręce jej sterczą, ale obowiązkowe hajdawery ma! I podusię. Kolejna wersja będzie ulepszona. Zresztą kolejny będzie raczej królik Tildowy, żeby W. nie obraził się, że Mikołaj tylko o A. pamięta. Więc cichosza! Tilda wraca głęboko do szafy.