Pokazywanie postów oznaczonych etykietą snow. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą snow. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 stycznia 2015

Snow...


Jest i śnieg, chociaż ferie akurat się kończą.
We have snow for the last two days of winter holidays.



Baaardzo powoli powstaje kolejny mikroskopijny sweterek.
The next microskopic sweater is being made veeery slowly.

niedziela, 26 stycznia 2014

Zima nie odpuszcza.



Kotom zimno. Przytulają się nawet do siebie.


Nam też zimno, na sankach wytrzymaliśmy tylko pół godziny.


Obiecywałam, że pokażę sweterek Tildy. Kordonek, druty 2.
A Tilda pokazuje obrazek, nad którym teraz pracuję. Uwielbiam haft czarny! 


Znów upolowałyśmy z A. te suche wiechcie, które tak ładnie się zimą prezentują.



wtorek, 21 stycznia 2014

Mamy i my... śnieg oczywiście :)

Taki ładny dzień... Dzień Babci... Śnieg za oknem... Zimno. Ślisko, że nie da się podjechać pod naszą górkę. Krótko: dzień był nienajlepszy, ale nie o tym miałam pisać. Jutro będzie lepiej :) To już nic nie piszę, pokażę, co robię.




Wzór oczywiście tutaj.

niedziela, 8 grudnia 2013

Krok po kroku, krok po kroczku, najpiękniejsze w całym roczku...


Weekend smakołyków. Najpierw pieczone kasztany, potem zupa dyniowa i ciasto francuskie, też z dynią. Pycha.


Orkan Ksawery straszył nas przed dwie noce. Kiedy przeszedł, niebo wyglądało pięknie.




Wczoraj spędziliśmy czas na kiermaszu szkolnym, dzisiaj odwiedziliśmy Zamek, który opanował Święty Mikołaj ze swoimi elfami.


Kupiliśmy śliczne ozdoby, które oczywiście będą zdobić naszą choinkę. To dzieła Pracowni Malarstwa i ceramiki.


Zdjęcia nie oddają prawdziwych kolorów, szkoda. Liść, widoczny na wisiorku, który dostałam od przeuroczej pani Neli pochodzi z ogrodu dendrologicznego w Glinnej.


Popołudnie minęło pod hasłem: kartki świąteczne.


Jeszcze jeden smakołyk. Szczecińskie pierniki z ciastkarni mojego dzieciństwa, czyli "Filipinki".

poniedziałek, 11 marca 2013

Sówki

Sówki szykują się do Kiermaszu. Króliki też. 


Za oknem:


W domu:



Za nami urodziny dzieci spędzone w Finezji Duszy. Oto efekty:



Muszę dodać, że A miało być na styl irlandzki, niestety kolory flagi zmieniły kolejność ;P natomiast W ma na sobie warany.  


piątek, 25 stycznia 2013

Zabawy zdjęciami

Dzięki podpowiedzi Agafii zaczęłam obrabiać zdjęcia. Wiem, że moje fotki są marnej jakości, szczerze się przyznaję, że nie poświęcam temu czasu. Teraz trochę się pobawiłam zgodnie z zaleceniami Natalii.
Efekty pewnie będą śmieszne, ale próbuję :)


Za oknami ciągle śnieg, temperatura w ciągu dnia -8, w nocy nawet -12. Sarenki codziennie przychodzą na okoliczne pola. 


Piknik w Londynie. Na jezdni sierść mega-kota.


Nawet most zwodzony nie jest przeszkodą.



Rowery przechodzą zimowy przegląd.


Przygotowuję się do Kiermaszu Wielkanocnego. Praca wre, mimo wszystko... 

Zapomniałam. Chciałam Wam pokazać jeszcze kwiatka. Oto on:





wtorek, 15 stycznia 2013

Kwiatki, mimo zimy za oknem.


Nie wierzyłam, że zakwitną, a jednak sprawiły mi miłą niespodziankę.


Takie cuda znaleźliśmy wspinając się na górkę z sankami. 


Agacie oczywiście bardzo smakują.


Zrobiłam kolejne cztery serwetki, planuję zrobić jeszcze ze dwie. W kolejce czekają już zielone dodatki wiosenno-świąteczne.


Na koniec dekoracje z dziecięcego pokoju.

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Powróciła do nas zima.





Sopelki. Oczywiście zabraliśmy je do domu.





Po powrocie do domu W. bawi się mostem. Przydało się chomikowanie maleńkich pojazdów z jajek-niespodzianek. Pasują tutaj idealnie.

A. ćwiczy kroki. Zdjęcia niebawem.


czwartek, 27 grudnia 2012

Kończy się kolejny rok.

Jak to zwykle bywa, czas na podsumowanie. Nie, publicznie tego nie zrobię :) Życzę wszystkim, żeby następny rok nie był gorszy. I tyle. 


Po powrocie z pracy było za późno i za ciemno, żeby zrobić zdjęcie prawdziwego igloo, które do rana zdążyło lekko podupaść.


Odwiedziliśmy jarmark - za rok może i moje prace tam znajdziecie? Na razie wspomnienie zwierzątek okupujących szopkę.



Prezenty. Raczej udane :) Największą popularnością u A. cieszyła się lalka. I książki. Tak, ta lalka, którą niedawno tutaj pokazywałam. W. oczywiście najbardziej cieszył się ze Star Wars'ów. I książek. I gier. 


Pierwszy dzień Świąt upłynął W. na odkopywaniu Smilodona z gipsu, natomiast drugi dzień był dniem malowania aniołków. Dzisiaj natomiast cała trójka budowała Tower Bridge. Zdjęcia Smilodona i Tower wkrótce.





Aniołeczek pierwszy wyszedł spod pędzla W., natomiast drugi, chyba taki trochę jak DracuLaura spod pędzla A.