Pogoda nas nie rozpieszcza. Deszcz, burze, słońce, wiatr, ble.
W szkole dzień kultury europejskiej. U córki temat przewodni Włochy. Piekę cantuccini. Pyszne, ledwo dotarły do szkoły. U syna Bułgaria. Piekę chleb zwany słonecznikiem. Przepis stąd :)
Niestety zdjęć nie mam, ale chlebek wyglądał rewelacyjnie, a smakował całkiem, całkiem. Warto powtórzyć.



