wtorek, 3 grudnia 2013

Już grudzień!

Co roku zaskakuje mnie, jak szybko przychodzi. No trudno.


Mikołaja spotkaliśmy w Torgelow. Tam jak zwykle spokój. Nasz kurs niemieckiego bardzo się przydaje, P. mówi non stop, ja rozumiem też znacznie więcej. 





Co przywieźć dzieciakom z Weihnachtsmarkt'u? Najlepiej pierniczki :)



W domu pierwszym elementem świątecznym jest kula ziemska "obsiana" domkami z filcu. Kul powstało więcej - jedna dla Babci, a jeszcze jedna do szkoły, na konkurs. 


Wyjrzę tak ostrożnie, to mnie nie zobaczą...



I chyba ostatnia rzecz, która "się robi" na święta. Nie widać wzoru, ale to kaszka.


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz