poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Poznań

 To był świetny dzień - pracowity, owocny, pozytywnie nastawiający. Dołączyłam właśnie do grona instruktorów pierwszej pomocy przedmedycznej organizacji EFR. Jestem pełna podziwu, ile energii siedzi w człowieku. Gdyby każdy podchodził do swojej pracy z taką pasją, jak nasza instruktorka - świat byłby po prostu fajniejszy. 





czwartek, 10 kwietnia 2014

Ile??

Tak, tak. Niektórzy tak właśnie zareagowali podczas moich ostatnich urodzin, które właśnie za mną. Nie jest źle, tylko dzieci mi rosną :)


Mimo, że spędziłam 10 godzin w pracy, to był to przemiły dzień. Przyszła do mnie Mama, z pięknym storczykiem.
Dostałam też żółtego kwiatka od Żółtego.


W domu czekał na mnie bukiet róż od Taty. 



Czekały też na mnie dzieci i mąż, z kwiatkiem, prezentami i ciastem z 35 świeczkami. Zdmuchnęłam! I jeszcze telefony, telefony... dziękuję wszystkim za pamięć i życzenia!


A, nawet Wielki Brat Google o mnie pamiętał.


Kolejnego dnia codzienność powróciła. Umyłam okna, na które od razu spadł deszcz z gradem. Ale w domu już widać wiosnę. 

wtorek, 8 kwietnia 2014

Strzelce Krajeńskie

Ten weekend spędziliśmy w przemiłym towarzystwie. Odwiedziliśmy dawno nie widzianych znajomych i to był strzał w dziesiątkę. Pogoda dopisała, humory również, wróciliśmy do domu z naładowanymi akumulatorami. Taki dom rodzinny, gdzie każdy dba o każdego, widać wzajemne wsparcie, miłość dzieci i do dzieci, gdzie swoje miejsce na ziemi znalazło adoptowane zwierzątko, to jest prawdziwy dom. Dobrze jest spotkać ludzi, którzy wiedzą, co jest w życiu ważne.


środa, 2 kwietnia 2014

First Aid


Agata przytulanka oblega nas z każdej strony. Niedawno usiadła naszemu znajomemu na kolanach, a to naprawdę rzadkość.


W. zabrał swoje koleżanki i kolegę na urodzinowe lody, a później wspólnymi siłami układaliśmy wynalazki Leonarda da Vinci. Świetna zabawa dla każdego!



Zamontowaliśmy obiecane półki... W. umieścił na nich najważniejsze drobiazgi, które nie powinny być dostępne dla kotów. Odpukać, Agata nie usiłuje tam wskoczyć.


Kolekcja modeli systematycznie się powiększa. 


A. codziennie zmienia zawartość półek. Bardzo jesteśmy z nich zadowoleni.



Ja szkolę się w pierwszej pomocy. Lepiej późno, niż wcale. Niedługo egzamin. Brr. A w nagrodę lipcowy Hugh Laurie. Nie pamiętam, kiedy ostatnio byliśmy na koncercie... Percival? Tradycyjnie. A wcześniej chyba Turniej Tenorów gdzieś w zamierzchłej przeszłości.

środa, 19 marca 2014

Eksperymenty

Weekend spędziliśmy wybuchowo.
Przejechaliśmy jakieś 650 km, świętowaliśmy 81 urodziny Prababci, zwiedziliśmy Centrum Eksperymentu w Gdyni, W. zaliczył jelitówkę...
Naładowaliśmy się pozytywną energią (dosłownie i w przenośni), pośmialiśmy się i posmuciliśmy, zostaliśmy na moment rodzicami 15-latki ;P i generalnie rzecz ujmując jesteśmy wykończeni. Warto było to przeżyć.



Każdy znalazł coś dla siebie, ale chyba wszystkich urzekły ciecze i ich zachowanie w różnych stanach.


Na deserek ostatni eksperyment stąd. Co prawda dla moich miłośników serników i jabłeczników ciasto z sodą i cynamonem zawsze jest ciastem piernikopodobnym, ale generalnie przepis udany. Polecam, kiedy mają się pojawić niespodziewani goście. Robi się samo z produktów, które zawsze są w domu.

niedziela, 2 marca 2014

Niebieskim szlakiem

Piękna pogoda, wstyd siedzieć w domu. Okrążyliśmy Jezioro Szmaragdowe, spotkaliśmy zziajanych biegaczy startujących w zawodach "Z biegiem Natury". 



Przyniosłam futrzakom szyszki. I gałązkę znalezioną w lesie; zdążyły się już w jej zapachu wytarzać i pobić o nią.


Na deserek krokus.


Wiosna jest najlepszą porą roku. Wszystko budzi się do życia, a ślimak jest już na wolności.

sobota, 1 marca 2014

Geocaching


Poprzedni weekend był słoneczny i ciepły, a my dobrze to wykorzystaliśmy. Z okazji Międzynarodowego Dnia Przewodnika Miejskiego Szczecińskie Centrum Informacji Turystycznej SZMARAGDOWE-ZDROJE zorganizowało krótkie, ale treściwe wycieczki po okolicy. Dowiedzieliśmy się kilku ciekawostek, a przy okazji nasi zapaleńcy znaleźli chyba z sześć skrzynek Geocachingowych. Nie pamiętam niestety imienia i nazwiska pana przewodnika, a szkoda.




W międzyczasie świętowaliśmy urodziny naszych dzieciaków, a ostatniego dnia przedłużonego weekendu ( w poniedziałek) zwiedziliśmy stare miasto, kuzynka znalazła kolejne skrzynki, spędziliśmy czas na treningu i wymarzliśmy na dworcu. Za dwa tygodnie rewizyta :)